» Numer 36


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





NOWAK OSKARŻA

    W minioną środę, 27 sierpnia w Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego w Ostrzeszowie kontynuowana była rozprawa z powództwa dr. Gerwazego Nowaka przeciw ZZOZ w Ostrzeszowie i jego ówczesnemu dyrektorowi Zbigniewowi Kmieciowi. Doktor Nowak zgłaszał wobec ZZOZ roszczenia finansowe, jako odszkodowanie za nieprawnie - jego zdaniem - zerwaną umowę o pracę. Zdarzenie miało miejsce blisko dwa lata temu i jest doskonale znane, również z "CzO".
    Były dyrektor ZZOZ w Ostrzeszowie - Z. Kmieć nie uczestniczył w rozprawie. Jego oraz ZZOZ reprezentowała mec. Ewa Kwiatkowska. Zaraz na wstępie wniosła ona o włączenie do akt opinii, która, jej zdaniem, miała podważyć prawo do wykonywania zawodu lekarza przez G. Nowaka. Jednakże prowadzący sprawę sędzia Cezary Różanek zdecydowanie odrzucił ten wniosek, uznając, że kwestia wydania zezwolenia na wykonywanie praktyki lekarskiej jest wewnętrzną sprawą lekarską. Również pracodawca ma możliwość sprawdzenia tej kwestii. Sąd zaś nie będzie wypowiadał się w tej sprawie, bo nie należy ona do meritum.


    Przez dalszą część rozprawy niemal wyłącznie mówił dr Nowak. Odniósł się do otrzymanej opinii biegłego, kwestionując przy tym wyznaczenie go nie przez sąd, lecz przez prorektora Akademii Medycznej w Warszawie. Zgłosił też kilka zastrzeżeń natury merytorycznej.
    "Dlaczego biegły z Warszawy nie ustosunkował się do opinii biegłego sądowego i nie nawiązuje do opinii rzecznika odpowiedzialności lekarskiej? Opinia ta nie nawiązuje też do najważniejszego w moim zawodzie orzeczenia komisji etyki lekarskiej."
    Dalej dr Nowak odniósł się do swojej dotychczasowej pracy, mówiąc, że zawsze postępował zgodnie z prawdą. Dlatego też każda z opinii z terenu Wielkopolski popierała jego decyzję. "Dyskusje nt. zezwoleń, jakie miałem, żeby podpisywać umowy i leczyć ludzi, uderzają w powagę sądu" - stwierdził.


    W wypowiedzi dr. G. Nowaka znalazły się też uwagi dotyczące ZZOZ w Ostrzeszowie.
    "Roczne postępowanie przed sądem w Ostrzeszowie doprowadziło, w moim przypadku, do pewnego kryzysu wiary w prawodawstwo, dlatego że miejscowe władze zostały wprawdzie zmuszone do zwolnienia dyr. Kmiecia, lecz jednocześnie wypłaciły mu bardzo wysokie odszkodowanie i nikt nie miał żadnych zastrzeżeń. Tymczasem ja muszę walczyć o swoje prawa." Pytał też, jak ten szpital mógłby sobie poradzić z wielonarządowym uszkodzeniem śmiertelnym, skoro miał takie problemy ze złamaną nogą. Była to aluzja do innej sprawy, w której oskarżeni są m.in. lekarze z Ostrzeszowa. Odnośnie toczącej się rozprawy stwierdził, że robi się aferę na siłę, by zatuszować inne. Nawiązując do zdarzenia, które stało się przyczyną jego zwolnienia, dr Nowak powiedział:
    "Uważam, że 83-letniej kobiecie po ciężkim wypadku darowałem 12 godzin życia. Nawet biegły z Warszawy przyznaje, że zgon był nieuchronny. Pomimo obciążeń tym ponadrocznym procesem dzisiaj zrobiłbym dokładnie to samo. Nigdy nie wycofam się z mojej decyzji."
    Podsumowując rozprawę, sędzia C. Różanek ustalił dwutygodniowy termin dla dr. Nowaka na pisemne ustosunkowanie się do opinii biegłego Roberta Jureczko. Ponadto zapowiedział, że sąd zamierza przesłuchać biegłego, zatem dr Nowak będzie mógł zadać mu konkretne pytania.
    Stanie się to zapewne na następnej rozprawie, która odbędzie się w październiku.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow