» Numer 35


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





"Psy szczekają, karawana idzie dalej"

    W "CzO" z dnia 30.07.03r. zamieszczono budującą informację -"Wreszcie coś drgnęło na ostrzeszowskich placach zabaw". Zapomniano, a może nie chce się pamiętać, o placu zabaw przy ul. Reymonta, który jest w dużo gorszym stanie niż place zabaw w centrum; w katastrofalnym stanie jest również boisko znajdujące się przy nim. Poruszałam już ten temat na łamach "CzO". A może trzeba by nagłośnić tę sprawę w telewizji? Naprawdę byłoby co pokazać.


    Panowie samorządowcy, chyba nie chcecie pamiętać, że granice miasta sięgają o wiele dalej niż tylko do przejazdu kolejowego - jest on zresztą w opłakanym stanie i zagraża zarówno pieszym, jak i rowerzystom. Do śmiertelnego wypadku na ul. Powst. Wlkp. nie musiałoby dojść, gdyby władze miasta zatroszczyły się o bezpieczeństwo mieszkańców Dzielnicy nr4. Na każdym zebraniu samorządu i rady dzielnicy stawiane i ponawiane są nasze wnioski, które do Was, panowie samorządowcy, dochodzą, a pewnie lądują w koszu. Czy my - mieszkańcy Osiedla Pisarzy, nie zasługujemy na porządny chodnik ze ścieżką rowerową dla bezpieczeństwa naszego i naszych dzieci? Powinien on być przedłużony do granic Potaśni (jest to teren zabudowany i zamieszkany). Chodnik obecny - tylko po jednej stronie jest dziurawy i wąski, pozarastany trawą. Pobocze jezdni również się zwęża poprzez zwały piasku. Aby przejechać tędy rowerem, trzeba kierować się do środka jezdni. Był jeden wniosek o utwardzenie pobocza, ale skończył pewnie tak jak wszystkie inne.
    Pobożnymi życzeniami mieszkańców naszego osiedla są (już od dawna) następujące sprawy:
    - położenie chodników (nie ma ich od powstania osiedla)
    - doprowadzenie do porządku placu zabaw dla dzieci i przyległego do niego boiska


    - wykonanie nawierzchni i oświetlenia ul. Ceglarskiej
    - wykonanie objazdu na wysypisko śmieci poza obrębem osiedla - przy okazji ukłon dla ochrony środowiska!


    - kosze na śmieci wzdłuż ul. Powst. Wlkp. - za torami i na osiedlu nie ma żadnego!
    - dokończenie oświetlenia za hurtownią p. Jarczaka w stronę Potaśni.


    Od 20 lat, a może dłużej, nie zrobiły nasze władze nic dla tego osiedla, poza pobieraniem podatków... o, przepraszam, powieszono skrzynkę na listy i postawiono budkę telefoniczną. My mieszkańcy powoli uwierzymy, że nic więcej nam się nie należy.
    Zastanawiam się, po co istnieją zarządy i rady dzielnic? Czemu to ma służyć? Szkoda czasu poświęconego na zebrania, bo i tak niczego one nie wnoszą. Jeśli mają one być pomostem między mieszkańcami a władzami miasta, to bardzo słaby to pomost.

Henryka Kułat


1994 - 2007 © Borkow