» Numer 32


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





JEST OCZYSZCZALNIA, czyli koniec wieńczy dzieło

    Uruchomiona 30 lipca oczyszczalnia ścieków w Mącznikach to już kolejna inwestycja zakończona w ostatnich tygodniach w gminie Kraszewice. Inwestycja potrzebna mieszkańcom i - jak twierdzą fachowcy - udana. Jej koszt nie przekroczył 3 mln zł, z czego większość pieniędzy, dzięki staraniom władz gminy (poprzednich jak i obecnych), pochodzi z programów pomocowych i funduszy strukturalnych. Trójzbiornik o przepustowości 300 m3 na dobę wystarczy gminie na wiele lat. Dlatego też w czasie uroczystości otwarcia pod adresem poprzedniego, jak i obecnego wójta zewsząd płynęły słowa gratulacji i pochwał za odważne decyzje.
    Jak przystało na uroczystość otwarcia, było przecięcie wstęgi, poświęcenie obiektu i przemówienia ważnych gości. Przybyli m.in.: wicemarszałek województwa wielkopolskiego - Kazimierz Kościelny, radni sejmiku wojewódzkiego - Zbyszko Szmaj i Rafał Skoczylas, przedstawiciele wojewody, WFOŚ. Władze powiatu reprezentowała wicestarosta Zofia Witkowska oraz przewodnicząca Rady Powiatu - Bożena Sitek. Przybyła także radna powiatowa, reprezentantka tamtejszej gminy - Marianna Powązka. Nie zabrakło również właściciela firmy SANBUD - Edwarda Rataja - wykonawcy całego przedsięwzięcia. Wszystkich powitał serdecznie gospodarz gminy wójt Józef Olszewski.


    Dość skomplikowaną historię powstawania oczyszczalni przedstawił zebranym poprzedni wójt - Stanisław Jeziorny. O budowie zaczęto mówić w połowie lat 90-tych. Półtora roku trwały sprawy związane z przygotowaniem miejsca pod oczyszczalnię. Dokumentację wykonała kaliska firma "Ekolbud". Cały kosztorys oczyszczalni i 3 km kanalizacji wynosił 5,4 mln zł. 50% tych kosztów miało zostać pokrytych z programu aktywizacji obszarów wiejskich. Niestety zamiast 2,7 mln zł zaproponowano jedynie 300 tys. zł. Gmina z braku środków zdecydowała się odłożyć inwestycję i czekać na program Sapard. Program nie przewidywał finansowania samej oczyszczalni, podłączono więc do niej 15 przyłączy. Dzięki temu uzyskano tzw. efekt ekologiczny i podstawy otrzymania dotacji zarówno z Sapardu, jak też z WFOŚ. We wrześniu ub. roku złożono wniosek do ARiMR o dotację na tę, jak i dwie inne inwestycje (droga, wodociągowanie). Warunkiem jej uzyskania było jednak zakończenie budowy do końca lipca br. W przeddzień tego terminu oczyszczalnia została otwarta. Były wójt podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do zakończenia tej inwestycji, mówiąc przy tym znamienne: "koniec wieńczy dzieło".
    Podziękowań i gratulacji składanych na ręce J. Olszewskiego było wiele. Wśród nich odczytano dwa listy gratulacyjne od wojewody A. Nowakowskiego oraz posła J. Gruszki. Gdy już wszystko zostało powiedziane, wójt zaprosił gości do zwiedzenia obiektu. W roli przewodnika wystąpił E. Rataj, który jako wykonawca robót opowiadał ze znawstwem o znajdujących się w oczyszczalni urządzeniach i przebiegu prac. Z pozoru obiekt nie wygląda imponująco, ale zawiera wszystko co konieczne, by oczyszczalnia funkcjonowała należycie. Jest więc stacja dmuchaw, nowoczesne urządzenie do odwadniania osadu, przepompownia z kratą koszową. Przygotowano także miejsce pod piaskownik. Największe wrażenie robi jednak reaktor kilkumetrowej wysokości, na który dzielnie wspinali się goście uczestniczący w otwarciu, aby z góry spojrzeć na znajdującą się w zbiorniku mętną wodę. Osad z tegoż reaktora podawany jest rurociągiem, workowany i w końcu przeznaczony do zagospodarowania.


    "Jeżeli mieliśmy problemy, to tylko z terminem - mówi p. Edward Rataj. Trzeba było umiejętnie zorganizować pracę na tak niewielkim obszarze, by jednocześnie wykonywać roboty budowlane z technologicznymi. Poza tym byliśmy spokojni o podjęte przez nas zadanie."
    Podczas zwiedzania oczyszczalni o wypowiedź poprosiłem wicemarszałka województwa wielkopolskiego - K. Kościelnego:
    "Kraszewice poszły tak odważnie, że wyprzedziły sąsiadów. W tym momencie, gdy za "miedzą", we wsi Wielowieś Klasztorna budujemy zbiornik, chodzi nam o czystą wodę i tam, i w Prośnie. Ponadto ma to być wygoda dla mieszkańców, a nie inwestycja dla inwestycji. Gratuluję, że w tak błyskawicznym czasie zdążyli to zrobić i to dobrze. Teraz pora na Czajków, który jeszcze nie ma oczyszczalni. Z tego co wiem, Czajków nie "załapał się" na wsparcie z Sapardu ani z FOŚ, ale jest sporo możliwości dla inwestycji ekologicznych. Można skorzystać ze środków akcesyjnych i strukturalnych. Ważna jest odwaga radnych, bo wszystkie te działania pociągają za sobą również wydatki budżetowe. Przy skorzystaniu ze środków własnych, Sapardu i środków FOŚ można to robić. Cieszę się i gratuluję, że są odważne gminy."
***
    O krótką rozmowę nt. inwestycji poprosiłem również wójta Kraszewic - Józefa Olszewskiego.
    Jak długo trwała budowa samej oczyszczalni?
    Około 3 miesięcy - od maja do końca lipca.
    Ile kosztowała inwestycja?
    2.675.000 zł, z tym że 1.560.000 zł ma zrefundować Sapard, a kolejny milion zł to pożyczka z FOŚiGW. Przy ostatniej racie ma nastąpić 25% umorzenia. Reszta to środki własne i kredyty na preferencyjnych warunkach w BS w Lututowie.


    Czy to pierwsza oczyszczalnia w gminie Kraszewice?
    Tak, to jest początek naszych kanalizacji i oczyszczalni. Trójzbiornik na 300 m3 na razie nam wystarcza, ale jest przygotowane miejsce pod drugi taki sam zbiornik. 600 m3 przepustowości ścieków powinno starczyć do oczyszczenia terenu całej gminy. Żeby oczyszczalnia spełniała swoją rolę, powinniśmy w przyszłym roku starać się o dalszą sieć kanalizacji, bo w tej chwili ścieki musimy dowozić.
    Kto był wykonawcą robót?
    Wykonawcą była firma Sanbud z Kalisza, której właścicielem jest p. E. Rataj. Wybudowała bardzo solidnie, jesteśmy dla wykonawcy pełni uznania.
    Jakie następne inwestycje czekają gminę?
    Priorytetem jest to, by oczyszczalnia mogła w pełni pracować, czyli budowa kolejnych odcinków kanalizacji. Jest jeszcze sprawa wodociągu we wsi Jelenie, gdzie kilkanaście gospodarstw nie ma podłączeń. Na pewno będzie co robić, byle tylko starczyło na wszystko środków. W maksymalnym stopniu będziemy starać się wykorzystywać środki sapardowskie, zobaczymy, na ile to nam się uda.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow