» Numer 29


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Ogień w kuchni

    Niedzielny ranek 13 lipca nie nastrajał do wakacyjnych wypraw ani wyjazdów. Po nocnym deszczu i wichurze nie przyszła zdecydowana poprawa pogody. Z ciężkich chmur w każdej chwili mógł spaść deszcz.


    Jednak dla rodziny zamieszkującej jeden z domów na ul. Zamkowej w Ostrzeszowie ten senny ranek okazał się pechowy (może to właśnie "13"?).


    Przed wyjazdem p. Ania włączyła w swoim aktualnie remontowanym domu zmywarkę. Rodzina, właśnie ze względu na remonty, chwilowo zamieszkuje budynek obok, dlatego też w domu nikogo nie było. Po pewnym czasie córka p. Ani - Kamila, zauważyła w mieszkaniu ogień. Czym prędzej pobiegła powiadomić babcię, która, choć ciężko jej się poruszać, bo ma chorą nogę, bardzo szybko znalazła się w pobliżu ognia. Ze zmywarki wydobywały się płomienie. Pani Leokadia Jamroży nie wpadła w panikę, ale zachowała się bardzo przytomnie - najpierw usiłowała wyłączyć bezpieczniki, a kiedy to się nie powiodło, zaczęła dusić ogień dywanikiem. W kuchni robiło się coraz ciemniej od dymu, coraz trudniej było oddychać, ale p. Leokadia ciągle walczyła z ogniem. Na szczęście, zawiadomiona przez sąsiadów straż przyjechała bardzo szybko, strażacy wyprowadzili dzielną kobietę z zagrożonego pomieszczenia. Ugasili pożar i zażegnali niebezpieczeństwo.


    Wydawać by się mogło, że przecież nic wielkiego się nie stało - zapaliło się elektryczne urządzenie i po krzyku. Jednak to zdarzenie jest dla nas przestrogą, co zresztą zgodnie wyraziły matka i siostra nieobecnej właścicielki domu, aby nigdy nie pozostawiać tego typu urządzeń bez nadzoru, tak jak miało to miejsce w tym przypadku. Gdyby nie zbieg okoliczności, że Kamila zauważyła ogień, gdyby nie rozsądna i odważna postawa p. Leokadii, to kto wie, jak skończyłoby się to zdarzenie. Straty na pewno są spore, ale najważniejsze, że nikt nie ucierpiał i że p. Leokadia w panice nie sięgnęła po wodę, by nią gasić pożar. Wtedy tragedia na pewno byłaby ogromna.

sm


1994 - 2007 © Borkow