» Numer 25


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Zamiast listów - pliszki



    Pani Irena Cetera mieszka we Wrocławiu, ale letnie miesiące spędza w swoim pięknie urządzonym "leśnym" domku w Rojowie. Ma tu prawdziwy spokój, czyste powietrze i kozy (trojaczki), którymi się opiekuje. Ale nie na tym kończy się jej kontakt ze zwierzętami. Otóż kilka dni temu leśniczy przywiózł pod opiekę p. Ireny kilkudniową sarenkę, którą ktoś znalazł. Leśniczy wiedział, że w tym miejscu zwierzątko będzie się doskonale czuło. I nie mylił się. Pani Irena zaopiekowała się sarenką z pełną troskliwością - karmi ją mlekiem z butelki, dogląda jej i pomaga stanąć na własnych nogach. O tym, że zwierzęta lubią ten dom i czują się tu dobrze, może świadczyć fakt, że w skrzynce na listy wylęgły się... ptaszki. Kiedy w maju p. Irena przyjechała z Wrocławia, zajrzała też do skrzynki na listy, czy przypadkiem nie leży tam jakaś korespondencja. Jakież było jej zdziwienie, kiedy zamiast listów zobaczyła w skrzynce 9 nakrapianych ptasich jaj. Skrzynka zmieniła swe przeznaczenie i stała się wygodną i bezpieczną budką lęgową dla rodziny pliszki szarej. Nikt nie niepokoił ptaków wysiadujących jaja, a dodatkowo stale były pod czujnym okiem gospodyni. Dziewięć małych pliszątek oczywiście się wykluło, a rodzice zwijali się, by wykarmić potomstwo. Pewnego dnia p. Irena zauważyła, że dorosłe pliszki nie karmią małych, a niespokojnie siadają w pobliżu. Zajrzała do skrzynki i co się okazało? Otóż listonosz wrzucił do niej porcję listów, którymi przykrył pisklęta. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i ptaszki spokojnie czekają na pierwsze próby samodzielnych lotów. Wkrótce bowiem opuszczą swoje mieszkanko w skrzynce na listy, a za bezpieczną gościnę z pewnością odpłacą się ptasimi trelami.

sm


1994 - 2007 © Borkow