» Numer 23


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Dni Ziemi Mikstackiej

    Przez dwa słoneczne dni bawiono się w Mikstacie. W sobotę 31 maja ok. godz. 15. 15 z placu przy SP wymaszerował korowód z orkiestrą, pocztami sztandarowymi, zaproszonymi gośćmi. Na Rynku nastąpiło uroczyste otwarcie Dni Ziemi Mikstackiej, wciągnięto flagi na maszt, złożono kwiaty pod pomnikiem. Następnie przemaszerowano na stadion miejski, gdzie odbyły się biegi przełajowe, festyn europejski, konkurs o UE. Wieczór ubarwił pięknym śpiewem chór katedralny z Wrocławia. Nieco wcześniej odbywały się wyścigi nadziei olimpijskich o Puchar Komitetu Olimpijskiego.
    Najlepszymi kolarzami okazali się:
    1. Piotr Kasperkiewicz z Kalisza
    2. Mariusz Janik z Gronowa
    3. Mateusz Sawłowski z Morąga


    Dzień pierwszy zakończyła zabawa taneczna, w której licznie uczestniczyli mieszkańcy Mikstatu i nie tylko.
    W niedzielę 1 czerwca już o 10.30 wystartowali kolarze, a o godzinie 15.00 nastąpiły szkolne prezentacje. Wszystko to jednak było zdominowane oczekiwaniem na przyjazd gwiazdy - Violetty Villas. Czas oczekiwania z powodzeniem zapełniał Andrzej Sztajer. Ten z zawodu maszynista z Ostrowa pokazał, że z dziećmi można bawić się bez końca. Toteż najmłodsi tłumnie oblegali scenę, a prowadzący umiejętnie wciągał do zabawy także rodziców. Piosenki w jego wykonaniu były rytmiczne, pełne ciepła, o łagodnym brzmieniu.
    Mijały minuty, a gwiazda wciąż nie przyjeżdżała. W tym czasie o godzinie 18.30 wystąpili młodzi jeźdźcy ze Stajni Ika w Komorowie, ale tylko nieliczni oglądali ładny hippiczny pokaz. Nikt z władz ani organizatorów nie zainteresował się nimi, bowiem wszyscy skoncentrowali się na czekaniu na Violettę Villas. Wreszcie przyjechała. Prześlizgnęła się swoim samochodem przez tłum i... zniknęła bez śladu. Widzę burmistrza, są radni i organizatorzy, wszyscy czekają, a gwiazda przygotowuje się do wyjścia na scenę. Występ zapowiedziany na godz. 17.00 rozpoczyna się o 19.00. Tuż przed wyjściem gwiazdy spiker prosi publiczność o spokój i ciszę, bo piosenkarka chce swój występ potraktować poważnie. Szkoda, że tak niepoważnie potraktowała oczekujące ją tłumy, bo ludzi naprawdę był ogrom!
    Gdy odchodzę z tłumnego stadionu, słyszę przeboje Violetty Villas. Niektórzy widzowie, znużeni oczekiwaniem też opuszczają stadion. Wszędzie unosi się zapach kiełbasek z grilla, a rozbawione dzieciaki nie zwracają uwagi na śpiewy artystki, tylko bawią się po swojemu. Z dala widać bryczki przewożące pasażerów wokół stadionu. Dni Ziemi Mikstackiej dobiegają końca.
    Już pewnie znacznie mniej osób będzie uczestniczyło w zabawie, bo przecież przed nimi poniedziałek, dzień normalnej pracy.

sm


1994 - 2007 © Borkow